niedziela, 08 kwietnia 2012
to jest kraj
wielu możliwości
rzek płynących zakolami
łysiejących głów
zanuż się
i płyń
śpiewająco
klasycznym stylem ofelii
drapaczy zachmurzenia
rozgoń je
łopocząc rękoma
w ulepku ze skrobii ziemniaczanej
użyźnij glebę
tę glebę krwią
jednej lini metra
jak dotąd
nie płacisz za bilet
odtąd
nanizając na koła żyłki
ostatniej stacji
to jest kraj wielu
skończonych
możliwości
niedziela, 18 grudnia 2011
środa, 09 listopada 2011
żniwa - listopad
naręcza
kwiatów
zbieranych
na grobach
układam
w bukiety
czwartek, 08 września 2011
komplement
od
polańskiego
wyzwałeś
mnie
kolego
nie mój
starej cioty
nie
pożałowałeś
te wasze
żarciki
czwartek, 21 lipca 2011
wtorek, 19 lipca 2011
złoty środek
taki
nieżyciowy
środa, 26 stycznia 2011
zesztywniały
im gałęzie
drzewa
wzięły
mróz
w ramiona
opadają
w ziemi
grzęźnie
mora
środa, 22 grudnia 2010
idź
idź
to nic
ta rozwalona głowa
te flaki na wierzchu
ta zwichnięta noga
idź
porcjo rosołowa
bo cię
do rzeki z mostu wrzucę
bo cię
na taboret postawię
i będzie po sprawie
niedziela, 21 listopada 2010
maszt
poziomnice
stawiam
w pion
poniedziałek, 18 października 2010
sami jesteśmy
własnymi ofiarami